Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
42 posty 584 komentarze

Jaromir

Jaromir - Człowiek, który odcina się od kultury i historii swych ojców jest jak iskra, co zgaśnie zawieszona w bezmiarze przestrzeni.

Paliwowa hipokryzja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Polityka uprawiana przez rządy w Polsce bazuje na jednej naszej niedobrej cesze. Mogą nas skrzywdzić, byle krzywda ta dotknęła sąsiada bardziej niż mnie.

 

Dzięki tej naszej cesze zgadzamy się na coraz mocniejsze okradanie nas podatkami, pod warunkiem, że okradanie to będzie odbywało się pod hasłami sprawiedliwości Janosika, odbierania „złodziejom”, odbierania bogatym i dawania biednym, i nawet nie zauważamy, kiedy to my stajemy się tym „bogatym którego doją”.

Szczególnym upodobaniem w tym zakresie cieszą się kierowcy. Przecież każdy co ma samochód to burżuj i tego „domiarem” należy docisnąć.

 

Dziś. kiedy ceny paliw osiągają historyczne wartości jakie pojawiły się za czasów rządów PO-PSL, cena ponad 5 zł za litr, dzięki czemu możemy porównać jak w czasie kilku lat, rządy, w imię „sprawiedliwości społecznej” obciążyły podatkami kierowców oraz wszystkich Polaków, gdyż wzrost ceny paliwa wpływa na wzrost kosztów transportu.

 

Przytoczmy wypowiedź przedstawicieli PKN Orlen.W ostatnim roku ceny ropy naftowej na świecie wzrosły ponad 60%, natomiast ceny paliw PKN Orlen wzrosły 11%. Głównym czynnikiem wzrostu cen paliw w Polce, Europie i na świecie są rosnące ceny ropy naftowej na świecie. W PKN Orlen robimy wszystko, żeby przy rosnących cenach ropy naftowej ceny paliw były jak najniższe. Chciałbym zwrócić uwagę, że ceny paliw w Polsce są jedne z najniższych w Europie, ale również suma akcyzy i podatków jest również jedną z najniższych w Europie.

 

A teraz policzmy, w lutym 2012 cena baryłki ropy naftowej kształtowała się ok. 120 USD, dolar USD kosztował wtedy ok. 3.069zł, czyli za baryłkę koncerny płaciły 368.28 zł. W maju 2018 baryłka kosztuje ok. 70 USD, przy cenie dolara 3.62, czyli płacimy 254.40 zł. A mimo tego ceny na stacjach paliw są zbliżone. To dobitnie pokazuje jak wzrosły obciążenia kierowców w „Janosikowej” polityce kolejnych rządów. Dziś rząd PiS może chwalić się, że pod ich rządami PKN Orlen rozkwita, to prawda, tyle że rozkwitowi temu towarzyszy więdnięcie portfeli Polaków.

 

Ale to nic, „Janosiki” z PiS postanowiły zadbać o „czystość naszego powietrza” obciążając kierowców kolejnym podatkiem zwanym dla niepoznaki „opłatą paliwową” i wynoszącą ok. 80 zł za 1000 litrów. Ma ona zapewnić dotowanie samochodów elektrycznych i działania w celu zapobiegania smogowi. I tu „Janosikom” nie wyszło, bo samochody elektryczne to pojazdy z wyższej półki cenowej, na nie biedniejszych obywateli stać nie będzie. Czyli uzyskaliśmy efekt, że biedniejsi kierowcy będą dotować samochody bogatszym. Rząd oczywiście tłumaczy, że nowy podatek nie zwiększy ceny benzyny, ale który rząd twierdził coś innego, tylko, że czysta matematyka pokazuje coś odmiennego. Ale wyliczmy teoretycznie ile tego podatku zapłacą kierowcy. Rozważmy samochód o spalaniu 7 litrów na 100 km, czyli przeciętny samochód Polaka. Niedzielny kierowca przejeżdżający rocznie ok. 7,5 tys. km zapłaci 42 zł. Statystyczny Polak przejeżdżający 20 tys. km 112 zł.  

 

W czasie szczytu cen paliw na stacjach za rządów PO-PSL Jarosław Kaczyński głosił, że rząd powinien podjąć starania w celu ograniczenia wzrostu cen, co widać na zdjęciu powyżej. Dziś mimo gwałtownego wzrostu cen paliwa na stacji rząd myśli o wrzuceniu w paliwa nowego podatku.

 

Hipokryzja goni hipokryzję, tylko czy naród to kupi?

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31